felieton

Nissan Patrol 260 – mistrz nierówności, głośny jak ciągnik. Trzecia generacja świetnie sprawdza się w terenie!

Nissan Patrol 260 świetnie radzi sobie w offroadzie, ale w tej budzie przyciągania również spojrzenia pasjonatów klasyków. Jego wartość przewyższa wartość przeciętnej terenówki!

Nissan Patrol 260 to nie tylko zwykła terenówka

Nissan Patrol 260 w oryginalnym stanie staje się powoli białym krukiem. Egzemplarz, który wzięliśmy na zdjęcia od nowości przebywał we Włoszech, stąd też jego bardzo zdrowa buda i mocno wyżarte od słońca plastiki. Dopiero około roku 2008 auto przyjechało do Polski, przez chwilę stacjonowało pod Warszawą, by obecnie dumnie przemierzać drogi – nie zawsze te najrówniejsze 😉 – województwa lubelskiego.

Obecny właściciel nie jeździ tym samochodem jednak zbyt często w teren. Szanuje jego stan i wygląd, dlatego jedynie od czasu do czasu buda poczuje, co to błoto i nierówności. Serwisowane jest na bieżąco, z należytym wyczuciem i starannością. To widać!

Choć było już w przeszłości malowane, rama i elementy mocowania zachowały się w nienagannym stanie. Czuć to, gdy pokonuje się kolejne nierówności, a wóz jedynie płynie na terenowych oponach Nokian. Niepokonany diesel 2.8 rozgrzewa się niemiłośniernie długo, ale daje sporą przyjemność z jazdy. Moment czuć od samego dołu – wystarczy lekko puścić sprzęgło, by Nissan Patrol 260 tak naprawdę sam zaczął jechać.

Środek? Toporny, choć całkiem przyjemny

Jak przystało na stary, japoński wóz, w środku nie doświadczymy zbytniej finezji wykończenia. Wnętrze jest proste, można powiedzieć, że surowe, z całkiem ciekawymi zegarami i kierownicą. Nawiew i radio umieszczone są centralnie nad reduktorem i dźwignią zmiany biegów. O samej skrzyni również trzeba wspomnieć. Nie bez powodu tuż nad nią rozrysowany jest układ biegów. Wsteczny znajduje się w tradycyjnym miejscu „jedynki”, a kolejne biegi przesunięte względem standardowego rozmieszczenia. Nie przeszkadza to jednak w jeździe – bardzo łatwo można przyzwyczaić się do zastanej sytuacji i czerpać radość z pokonywania kolejnych kilometrów liczonych nierównościami 🙂

Również drzwi bagażnika nie są tutaj tradycyjne. Otwierane są jak w karetce. Wóz jest dwudrzwiowy, a przestrzeń w tylnej części sprawia, że można tam zapakować… prawie wszystko! Szacowane spalanie 2.8 TD to wciąż około 15 litrów ropy, nie ma co spodziewać się cudów przy masie prawie 2 ton. Przyjemność i frajda z jazdy rekompensuje jednak wiele.

Facebook